Prezes BiS (Bezprawie i Sprawiedliwość) domaga się odznaczenia dziennikarzy TUN za to, że jako reprezentanci jedynej polskiej stacji telewizyjnej nie zbojkotowali kongresu partii i choć był on zamknięty dla mediów, ujawnili, co działo się podczas zjazdu polityków - dowiedziała się NAI. - Naszym błędem był pamiętny bojkot TUN-u, bo okazało się, że jest to jedyna polska stacja, której zależy na pokazywaniu całej prawdy przez całą dobę! - grzmiał prezez BiS, Jeremi Kwaczyński, nie zostawiając w dalszych słowach suchej nitki na ojcu Tadeuszu Szydzyku, którego ekipa telewizji SRAM - jak się okazało - kompletnie pijana, zamiast na kongres BiS dotarła na ostatnie rozgrywki Eurobasketu pod Olsztynem. Prezes BiS zapowiedział, że prześle prezydentowi SMS, wnosząc o odznaczenie dwóch reporterów TUN krzyżem kawalerskim.
Reporterzy NAI nie dotarli na Kongres BiS z powodu awarii systemu GPS w wozie reporterskim. Po 9 godzinach podróży, trafili do Konstantynowa Łódzkiego, w którym sobowtór prezesa BiS uroczyście otwierał 30-metrowy odcinek nowej drogi osiedlowej.
Autor: (WA) 29-09-2009 |
Podziel się tym artykułem:
|
| Waszym zdaniem | (+) dodaj swój komentarz |


