Ulicami Łodzi przeszły demonstracje studentów, którzy protestowali przeciwko zbyt łatwym sesjom egzaminacyjnym. Zagrozili także, że jeśli rektoraty nie dołożą im więcej egzaminów, zbojkotują tegoroczne Juwenalia. Władze łódzkich uczelni wyższych są zaskoczone obrotem wydarzeń.
Fala studenckich protestów jak tsunami zalewa cały kraj. W godzinach szczytu żacy studiujący w Łodzi sparaliżowali najbardziej ruchliwą ulicę miasta - Piotrkowską. Strajkowali przeciwko zbyt małej ich zdaniem liczbie egzaminów w sesji letniej.
- To straszne, że jestem na trzecim roku prawa i miałam tylko siedem egzaminów i 12 kolokwiów! Powinnam mieć co najmniej 12 egzaminów! Płącę za studia i wymagam! - żaliła się naszym reporterom pragnąca zachować anonimowość Beata Kujońska.
Podobnych głosó zarejestrowaliśmy wiele. Strajk studentó ma charakter ostrzegawczy.
- Nie zawahamy się zbojkotować tegorocznych Juwenaliów! - krzyczeli studenci pod rektoratem Uniwersytetu Ludzkiego. Władze tej i pozostałych uczelni wyższych są zszokowane stanowiskiem swoich podopiecznych. - Nie wiemy jak mamy się zachować w tej sytuacji. Takie fajne koncerty będą... Piwo i inne używki... Cłowiek im od serca daje, a ci sobie strajkują... - szlochał w rękaw naszego dziennikarza rektor Wyższej Szkoły Niezaradności i Zatrważania (WSNiZ), prof Marian Bieda.
Autor: Wojtek Andrzejewski 13-05-2011 |
Podziel się tym artykułem:
|
| Waszym zdaniem | (+) dodaj swój komentarz |


