1 zabity przez pędzący gierkówką rower, 12 poszkodowanych w niegroźnych kolizjach drogowych i dziesiątki rozjechanych kur, psów i kotów - to bilans tegorocznej Wielkanocy na polskich drogach, do którego dotarli dziennikarze (NAI).
Jak poinformował nas starszy inspektor Zbigniew Flacha z Komendy Stołecznej Policji, uczestnicy wszystkich zdarzeń byli trzeźwi. Zabity przez rowerzystę rolnik spod Częstochowy padł ofiarą tuningu i nieostrożnej jazdy rowerzysty. Jak dowiodło policyjne śledztwo, mieszkaniec Gdańska wracał z Zakopanego. Jechał bez pasów bezpieczeństwa, a koła jego roweru wypełnione były podtlenkiem azotu. Ponadto rower nie miał ważnego badania technicznego tylnej przerzutki i niesprawny system ABS.
- Malejące statystyki kolizji i śmiertelnych wypadków na naszych drogach to wynik rosnącej ilości dziur i wyrw w nawierzchni oraz tworzących się korków, które zmuszają kierowców do ostrożniejszej jazdy i zapobiegają zasypianiu za kierownicą - twierdzi inspektor Flacha.
Nie udało nam się skonfrontować tego stanowiska z Generalnym Destruktorem Dróg Krajowych i Autostrat, gdyż jak oznajmiła nam sekretarka urzędu - wszyscy w zarządzie byli pijani. Jak nieoficjalnie dowiedzieli się nasi dziennikarze, powodem do upojenia alkoholowego urzędników było 50 metrów nowej drogi asfaltowej oddanej w gminie Kocie Łby (woj. wschodnio-pomorskie).
WA / (NAI)
Autor: WA / (NAI) 13-04-2009 |
Podziel się tym artykułem:
|
| Waszym zdaniem | (+) dodaj swój komentarz |


