Redakcja
Dnia 21 maja
PONIEDZIAŁEK
Rok 2012
12 kwietnia 2009 roku polskie media masowe wzbogaciły się o nową agencję informacyjną. Zadaniem Nierzetelnej Agencji Informacyjnej (NAI) jest dezinformowanie społeczeństwa o wydarzeniach z kraju, świata, polityki i kultury. Specjalny serwis informacyjny świadczymy nieodpłatnie, a tworzą go ludzie z bardzo specyficznym poczuciem rzeczywistości o skłonnościach do konfabulacji i łgarstwa.
PISZ DO NAS: nierzetelna@gmail.com
Polskie dzieci nie dostaną prezentów

W tegoroczne Święta Bożego Narodzenia nie ma co wypatrywać Świętego Mikołaja! Uroczy jegomość w czerwonym wdzianku został okradziony z reniferów, sań i worka prezentów, jakie wiózł polskim dzieciom!

- Do zdarzenia doszło kilka kilometrów po przekroczeniu przez Świętego Mikołaja granicy polsko-rosyjskiej. Wczesnym rankiem tuż za saniami gościa z Japonii pojawiła się ciężarówka marki UAZ, która zajechała mikołajowi drogę. Z kabiny wysiadło trzech mężczyzn ubranych w dresy. Sterroryzowali Świętego Mikołaja, a następnie ograbili z prezentów, sań i reniferów. Napastnicy pozostawili mikołajowi jedynie rower i odjechali - powiedziała nam rzeczniczka prasowa posterunku milicji w Gołdapi. Trwają poszukiwania sprawców.

Święty Mikołajpo uwolnieniu się od drzewa, do którego został przywiązany, natychmiast ruszył w pościg za sprawcami. Bezskutecznie. Po dotarciu do najbliższego komisariatu milicji, przedstawieniu się i opowiedzeniu o zdarzeniu - jak nieoficjalnie dowiedziała się Nierzetelna.pl - został brutalnie pobity przez oficera dyżurnego, a następnie wtrącony do celi i zatrzymany do wyjaśnienia. - Trwają czynności wyjaśniające dlaczego Święty Mikołaj trzykrotnie poślizgnął się i przewrócł na oblodzonych schodach prowadzących do aresztu komisariatu w Rynie - skomentowała nasze doniesienia rzeczniczka mundurowych. Udało nam się porozmawiać z policjantami, którzy tego dnia pełnili służbę. - Żadnych komentarzy... - mówili.

Po 48 godzinach, jakie spędził w celi, Święty Mikołaj ruszył dalej szukać sań, reniferów i worka z prezentami. Widziano go w Łodzi, jak przejeżdżał ulicą Piotrkowską, gdzie sfotografowali go nasi fotoreporterzy. - To już nie jest ten sam człowiek... - komentuje starszy pan. - Schudł, zmarniał na twarzy... - zamartwia się. Nie on jeden. W polskich domach płaczą niemal wszystkie dzieci, które dowiedziały się o incydencie. W tym roku prezentów, niestety, nie dostaną, choć niektóe były przecież grzeczne... (WA)/Nierzetelna.pl / Fot. (WA)

 

Autor: Wojtek Andrzejewski
09-12-2010
Podziel się tym artykułem:
Waszym zdaniem (+) dodaj swój komentarz
MI
Coma
Perfumette
2009 Copyright by WAPRESS Wojciech Andrzejewski | Regulamin | Design & Webmaster:
KARMEDIA © 2009-2010