Nie wiemy dokłądnie o której godzinie, w Łodzi przy Piotrkowskiej, tuż przy podwórku, w którym znajduje się redakcji telewizji TWN, runęło rusztowanie. Nikt nie zginął. Jednak sprawa odbiła się donośnym echem.
- To kolejna próba zamachu na nas! - przekonywał pragnący zachować anonimowość wysoki rangą polityk Bezprawia i Sprawiedliwości. - Nie jest przypadkowym to, że rusztowanie runeło. Przecież chodnikiem mógł przechodzić jakiś działącz BiS - argumentował. - To napewno sprawa opozycji - dodał.
Jak nieoficjalnie dowiedział się warszawski korespondent NAI, prawdopodobnie za zamachem mogłą stać jedna z łódzkich stacji telewizyjnych, której wóz reporterski przez całą noc stał w pobliżu rusztowania. Na miejscu zdarzenia pracuje grupa dochodzeniowo śledcza. W łódzkim biurze BiS działącze i politycy ustalają między sobą kto miał zginąć. Jak ustalili nasi dziennikarze, zagadkę ma rozwiązać prezes BiS, który podobno już zna odpowiedź. (WA)/Nierzetelna.pl
Autor: Wojtek Andrzejewski 16-11-2010 |
Podziel się tym artykułem:
|
| Waszym zdaniem | (+) dodaj swój komentarz |
-
Kandydat?, Gabi
(2010-11-17 10:13:24)


