Redakcja
Dnia 21 maja
PONIEDZIAŁEK
Rok 2012
12 kwietnia 2009 roku polskie media masowe wzbogaciły się o nową agencję informacyjną. Zadaniem Nierzetelnej Agencji Informacyjnej (NAI) jest dezinformowanie społeczeństwa o wydarzeniach z kraju, świata, polityki i kultury. Specjalny serwis informacyjny świadczymy nieodpłatnie, a tworzą go ludzie z bardzo specyficznym poczuciem rzeczywistości o skłonnościach do konfabulacji i łgarstwa.
PISZ DO NAS: nierzetelna@gmail.com

Zablokowane porty rybackie na polskim wybrzeżu! Tysiące ryb nie pozwalają wyjść kutrom w morze. "NIE pijackim połowom!", "Dość gwałcenia limitów połowowych!" - takie hasła przeczytali nasi reporterzy na transparentach, jakie wystawały z wody.

Zintegrowany strajk dorszy na Bałtyku rozpoczął się równo o 4 rano. Sfrustrowani rybacy nie mogli wyjść kutrami w morze, bo nie mogli pokonać masy oflagowanych barwami narodowymi ryb, która całkowicie zablokowała wejście do portu w Ustce, skąd do naszej redakcji dotarł pierwszy sygnał od czytelnika, który poinfomował o strajku.

- Widzę rybaków krzyczących ze swoich kutrów do ryb, by pozwolili im wyjść w morze! Kilkanaście kutrów stoi, a ich załogi negocjują z dorszami warunki zwolnienia blokady! - usłyszeli nasi reporterzy, którzy natychmiast zerwali się z dyżuru redakcyjnego i ruszyli na miejsce zdarzenia.

Po 14 godzinach podróży, dotarliśmy do usteckiego portu. Nie udało nam się porozmawiać z trzeźwiejącym na ławce informatorem, który wybełkotał tylko, że po tym co zobaczył musiał odreagować spożywając niewielką ilość alkoholu. To co zobaczyliśmy w porcie przeszło nasze najśmielsze oczekiwania.

Dziesiątki transparentów wystających z wody, na których zbuntowane ryby nawoływały do zaprzestania bojkotowania przez rybaków limitów połowowych ustalonych przez Unię Eurozdzierską. I choć nasza redakcja widziała już nie jedno, widok ogromu dramatu sprawił, że podobnie, jak nasz informator, musieliśmy odreagować szok.

Po spożyciu niewielkiej ilośći służbowego alkoholu, nawiązaliśmy dialog ze z przedstawicielem zbuntowanego stada dorszy. - Nazywam się Henryka Krzywopłetw i jestem przedstawicielką oraz inicjatorką strajku! - usłyszał nasz reporter wyławiając jedną z ryb, najdynamiczniej machającą płetewkami. - Panie Redaktorze! Powiem to co myślę i wielu myśli od dawna! Trzebią nasze rodziny bez opamiętania! Załogi pijaków wypływają w morze i jak hitlerowcy robią na morzu dzikie łapanki, które później trafiają do transportó i obozów przetwóczych! Szczątki naszych bliskich, przetworzone przez ludzkie żołądki, trafiają do morza rzekami! Mamy tego dość! Nie wypuścimy żadnego kutra w morze, dopóki prezydent Komisji Eurozdzierskiej nie zobliguje Polski do przestrzegania limitów połowowych! - krzyczała inicjatorka strajku, Henryka Krzywopłetw.

Trudną sytuacją na Bałtyku zaniepokojony jest premier i minister gospodarki. Dorsze zawiązały porozumienie. Jak niueoficjalnie dowiedziała się NAI, jutro po południu przedstawiciele związków zawodowych Solinamdość, wraz z trzyosobową delegacją dorszy, mają pojawić się w gabinecie szefa rządu w celu wypracowania warunków porozumienia. Protest tysięcy dorszy wspierają bałtyckie foki. (WA)/Nierzetelna.pl

Autor: Wojtek Andrzejewski
05-10-2010
Podziel się tym artykułem:
Waszym zdaniem (+) dodaj swój komentarz
Brak komentarzy
Samedobre
Coma
Perfumette
2009 Copyright by WAPRESS Wojciech Andrzejewski | Regulamin | Design & Webmaster:
KARMEDIA © 2009-2010