Redakcja
Dnia 21 maja
PONIEDZIAŁEK
Rok 2012
12 kwietnia 2009 roku polskie media masowe wzbogaciły się o nową agencję informacyjną. Zadaniem Nierzetelnej Agencji Informacyjnej (NAI) jest dezinformowanie społeczeństwa o wydarzeniach z kraju, świata, polityki i kultury. Specjalny serwis informacyjny świadczymy nieodpłatnie, a tworzą go ludzie z bardzo specyficznym poczuciem rzeczywistości o skłonnościach do konfabulacji i łgarstwa.
PISZ DO NAS: nierzetelna@gmail.com

Stare Obory były spokojną wsią województwa podkarpackiego. Do dnia, aż pan Franciszek Słoma (l.57) w swoim kurniku usłyszał  ludzki głos...
- Tak, jak zawsze, rano, przyniosłem moim kurom paszy. Po wejściu do kurnika oprócz swojskiego gadania nagle usłyszałem kobiecy głos dochodzący z grzędy - opowiada naszym dziennikarzom wstrząśnięty gospodarz. - Ponieważ byłem po trzech winach, nie brałem do siebie obelg, tj. "ty ch! Dziś mnie karmisz, jutro zjesz!" lub gorszych, bo zwyczajnie myślałem, że to Józek, który zasnął pod drzewem obok mnie. Poszedłem do domu spać, a gdy wróciłem do kurnika po kilku godzinach, kura znów była dla mnie bardzo niemiła.

- Mój chłop po pijaku przeważnie mówi z sensem. Zdziwiło mnie, że skarżył się, iż kura była dla niego niemiła, bo Franek nie pija z Józkiem byle czego, żeby gadać od rzeczy - mówi pani Helena Słoma.

Gospodarz po wytrzeźwieniu wrócił do kurnika. - To było straszne... - łamie głos pan Franciszek. - Ta kura była moją najlepszą nioską... W ciągu godziny wyprała mi rozum... Oprócz obelg, zahipnotyzowała mnie i kazała sobie wyobrazić, miliony maleńkich kurczaczków, nieludzko przetrzymywanych, a później mordowanych w ubojniach drobiu... - płacze gospodarz.

- Ten widok był dla mnie szokiem. Weszłam do kurnika, a tam mój chłop gadał do naszej kury siedzącej na grzędzie... - wspomina pani Helena. - Przysięgał jej, że już nigdy nie weźmie do ust drobiu. Całował po nóżkach i obiecywał przejście na wegetarianizm. Panowie, to był straszny widok...

Próbowaliśmy porozmawiać z kurą pana Franciszka, jednak żadnemu z naszych dziennikarzy nie udało się nawiązać kontaktu werbalnego. Dopiero po wspólnym spożyciu pewnego trunku, jaki w sposób ekologiczny wytwarza gospodarz, nawiązaliśmy kontakt z kurą!

Niestety, nie udało nam się odczytać notatek, jakie tworzyliśmy podczas wywiadu z nielotem. Pamiętamy jednak, co cenne, że nioska opowiedziała nam w szczegółach o zbrodniach, jakich dopuścił się siekierą pan Franciszek. Jeden z naszych reporterów nie wytrzymał zderzenia międzygatunkowego po kontakcie z kurą i poszedł na policję, złożyć doniesienie o popełnieniu kurobójstwa. Sprawą obecnie zajmuje się prokurator, który zjawił się na miejscu i po spożyciu niewielkiej ilości trunku gospodarza, przesłuchał koguta.

Kura aktualnie znajduje się pod opieką psychologów. Nie jest wykluczone, że mogła być wykorzystywana seksualnie. Jak nieoficjalnie dowiedziała się NAI, z zeznań koguta wynika, że pani Helena miała z nim romans od trzech lat! Śledczy zbierają dowody i usiłują ustalić liczbę ofiar Franciszka Słomy. Grozi mu 25 lat więzienia.

- Dziwna ta kura. Widać po jej twarzy, że musiałą sporo przejść. Będziemy się starali przesłuchać kolejne nioski, które mogły być świadkami kurobójstwa - mówi prokurator Józef Krata.

(WA)/Nierzetelna.pl / Fot. Anna Andrzejewska

Autor: Wojtek Andrzejewski
20-09-2010
Podziel się tym artykułem:
Waszym zdaniem (+) dodaj swój komentarz
Brak komentarzy
MI
Coma
Perfumette
2009 Copyright by WAPRESS Wojciech Andrzejewski | Regulamin | Design & Webmaster:
KARMEDIA © 2009-2010